Wyprawa rowerowa Pomorze 2009. 5.07 - 22.07.2009. Film.
Zapraszam do obejrzenia filmu z mojej kolejnej wyprawy rowerowej. Wyprawy te urządzam sobie co roku. Krótsze lub dłuższe w zależności od aktualnej formy sportowej czy możliwości finansowych. Wyprawy - to mój sposób na letni wypoczynek - taka niewyszukana forma spędzania urlopu.
Jak to robię? Przygotowania... Ustalanie trasy... Uczestnictwo... Tempo jazdy? Otóż nic prostszego. Prawie się nie przygotowuję. Nie nakreślam marszruty. Nie trenuję na "sucho" - nie podróżuję palcem po mapie. Jeżdżę sam, bo wtedy mam pewność, że podczas długiej podróży, zmęczony, nie pokłócę się z kimś o to, w którą stronę jechać. Mam święty spokój - sam sobie sterem, żeglarzem, okrętem... Jadę w ciemno, gdzie mnie oczy poniosą. Nigdy nie wiem gdzie zanocuję i przez jakie miasta będę przejeżdżał.
Trasę rysuję sobie dopiero po powrocie do domu - byłem tam i tam. Przejechałem tyle to, i tyle kilometrów. Dziwi Was to? Być może... Wakacje są po to, aby spędzać je bez stresu. Na zakończenie wstępu - scena z dworca PKP w Jeleniej Górze - z życia wzięte (5 lipca 2009 roku). Tak jak w piosence - "wsiąść do pociągu byle jakiego".
Kiedy wyjeżdżałem z domu lało jak z cebra - nie chciało mi się moknąć na początku urlopu. Postanowiłem odbyć pierwszy odcinek drogi pociągiem. Pojechałem na stację i podszedłem do kasy. -Proszę Panią, kiedy odjeżdża najbliższy pociąg, nieważne w jakim kierunku...
-Ale dokąd chce pan jechać? Zapytała zdziwiona. Wszystko jedno, powtarzam, jak najwcześniej, najlepiej przed dziesiątą. Kasjerka popatrzyła na mnie, jak na faceta nie z tej planety.... W rezultacie pojechałem szynobusem do Zielonej Góry, a stamtąd rowerem na Wolin i dalej wzdłuż polskiego wybrzeża do Gdańska.
W Darłowie pojąłem spontaniczną decyzję - płynę na Bornholm.
Po jednodniowym pobycie na Bornholmie wróciłem do małej wioski Zakrzewo, gdzie spędziłem kolejną noc w swoim namiocie. A następnego dnia pojechałem w kierunku Słupska i Gdyni. Po drodze zwiedziłem Krainę w Kratę - Oddział Etnografii Muzeum Pomorza Środkowego w Słupsku w miejscowości Swołowo.
W Trójmieście zatrzymałem się kilka dni. Obowiązkowy spacer Długą w Gdańsku. Wtopiłem się w tłum turystów idących tą najpiękniejszą ulicą miasta. Rzut oka na Złotą Bramę, Dwór Artusa, Fontannę Neptuna... Nie sposób wyliczyć wszystkich zabytków w tak krótkim filmie. W cieniu kamieniczek - artyści, sprzedawcy przedstawiają obrazy i rękodzieła. Aktorzy robią przedstawienia w plenerze. Uliczni muzykanci grają, jak tylko potrafią najlepiej... Jest kolorowo, gwarno ale spokojnie. Mam wrażenie, że ludzie zauroczeni tym miejscem, są bardziej przyjaźni jeszcze; wszyscy uśmiechają się pogodnie... Popatrzmy na Gdańsk... W chwilę później - Magia Średniowiecza - muzeum pokazujące jak żyli dawniej jego mieszkańcy.
A w ciągu następnych dni jeszcze - piękny Sopot, Gdynia, Hel... Oj, zostałbym tam dłużej. Jednak kiedyś trzeba wrócić do domu...
Film składa się z trzech części: I - Jelenia Góra - Borholm; II - Darłowo - Gdańsk; III - Gdynia - Poznań - Jelenia Góra. * * * Uwaga. W momencie wejścia na stronę odtwarzacz może wyświetlić na przykład część trzecią (zależy to od pory dnia). Wtedy proszę kliknąć przycisk "ramówka", wybrać z listy część pierwszą i... już dalej oglądać relacje zgodnie z kolejnością :). MR.