E-mail  

 

Kopenhaga

Letni urlop przeznaczam na wędrówki rowerowe... Myśl o wyjeździe do Skandynawii kiełkowała we mnie ladnych kilka lat. W końcu, w 1995 roku zdecydowałem sie na wyjazd - Szwecja, Norwegia, Dania. Dwa tygodnie na siodełku. Zwiedzanie Oslo i zachodnich fiordów, Flam koło Bergen. Na rowerze pokonałem trasę prawie 1500 km. Kopenhaga była ostatnim przystankiem w podróży. Zanim wjechałem na prom, którym miałem popłynąć do Polski, zwiedziłem miasto z aparatem w ręku. Zrobiłem kilkadziesiąt zdjęć w potwornym upale... brak czasu... uczucie niedosytu... Jeden dzień to za mało... Wróciłem do Kopenhagi jeszcze raz w 1997 roku. Przechadzając się po uroczych uliczkach Strogetu rzadko udawało mi się tak wycelować, żeby w kadrze, gdzieś w rogu, po prawej czy lewej stronie, nie znalazła się jakaś Dunka jadąca na rowerze z zakupami, bądź Duńczyk wiozący dzieci z przedszkola rowerowym wózkiem... Rowery były wszędzie. Stały w specjalnych kojcach przed sklepami, podpierały ściany domów, czekały na właścicieli pod kawiarniami. Nowe, ładne i błyszczące. Stare i zardzewiałe, ale zawsze zdolne do jazdy. Wszystkie typy i marki. I ludzie. Kurierzy z przesyłkami, eleganckie panie, panowie w garniturach; do pracy i z pracy, sportowcy i turyści. Tłumy rowerzystow pędzących wygodnymi ścieżkami rowerowymi. A tematy? Kompozycje? Samo się "TO" jakoś pchało i ukladało przed obiektywem. Gdziekolwiek się obróciłem...

Moje zdjęcia z Kopenhagi były prezentowane na wystawie fotograficznej w galerii Jeleniogórskiego Towarzystwa Fotograficznego w czerwcu 1998 roku.

 




© Copyright 2008 Michał Rażniewski
Wszelkie prawa zastrzeżone